Solavia Grojec:TS Hejnał Kęty

HISTORIA NIE POSZŁA W LAS

ODRODZENIA NADSZEDŁ CZAS

Poprzedni mecz

Następny mecz

  2:1

        15.09.2019
        11:00

Flisek show – czyli „ odbicie się od dna „ !

Po ubiegłotygodniowym „zaliczeniu dna” w Piotrowicach 2:3, z tamtejszym LKS-em piłkarze Hejnału chcieli zrehabilitować się przed własną publicznością. Jak się okazało „Hejnalistom” udało się zmazać plamę sprzed tygodnia w 90%.
Pierwsze kłopoty dla zespołu z Kęt rozpoczęły się jeszcze przed rozpoczęciem meczu, podczas przedmeczowej rozgrzewki kontuzji doznał pierwszy bramkarz Team Sport Hejnał – Tomasz Mika i zastąpił go nominalny rezerwowy – Piotr Wróbel. Sytuacja ta jednak nie podłamała jego kolegów, którzy od samego początku ruszyli na swoich przeciwników. Pierwszą okazję miał w 4 minucie Adrian Nguyen, jednak z jego strzałem poradził sobie bramkarz gości. Piłkarze z Kęt coraz mocniej naciskali swoich rywali, i napór ten bardzo szybko przyniósł skutek. W 10 minucie doskonałą wrzutkę z prawego skrzydła na bramkę zamienił ładnym strzałem głową Damian Flisek. W 38 minucie indywidualną akcję przeprowadził Kamil Sobecki, rywale zdołali go zatrzymać dopiero faulem, na dodatek w polu karnym. Z 11 metrów nie pomylił się Damian Flisek i gospodarze prowadzili już 2:0! Wynik do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie i kibice T.S. Hejnał Kęty z optymizmem mogli spoglądać na drugą część tego spotkania. Czytaj więcej

My też Mikę mamy w składzie!

Początek meczu trochę ospały. Większość walki odbywała się w środkowej części boiska sporadycznie przenoszona pod jedną lub pod drugą bramkę. Po pierwszym kwadransie meczu zaznaczyła się lekka przewaga Hejnału, której to ukoronowaniem była pierwsza strzelona bramka przez Fliska Damiana. Jeszcze po pierwszej bramce nie ochłonęli przeciwnicy, a Kamil Sobecki strzelił z 15 metrów drugą bramkę. Gospodarze usiedli trochę na laurach, czego efektem było zmniejszenie przewagi przez przeciwnika na 2:1 po akcji zawodnika Palczowic Artura Kciuka. W poczynaniach zawodników obu drużyn wkradła się nerwowość co spowodowało „kopaninę” w środku boiska, jednakże pod koniec tej połowy najwcześniej otrząsnął się zespól Hejnału i po koronkowej akcji pięknym strzałem popisał się Waldemar Kliś podwyższając na 3:1. Czytaj więcej

Partnerzy