TS HEJNAL KETY:Orzeł Witkowice

HISTORIA NIE POSZŁA W LAS

ODRODZENIA NADSZEDŁ CZAS

Poprzedni mecz

Następny mecz

  0:7

        26.03.2020
        00:00

Wywiad z trenerem Sordylem.

14441121_574580809397984_5517288485089125026_nPrzedstawiamy Państwu wywiad, w którym trener Jerzy Sordyl, odpowiada na pytania dotyczące minionej rundy, jak i zbliżającego się okresu przygotowawczego.

TSH: Panie trenerze, drużyna zajmuje 3 pozycje, ma na koncie 30 punktów i 5 pkt straty do lidera, jest Pan zadowolony z ilości zdobytych pkt i miejsca w tabeli?

J.S: Ambicją każdego trenera i zawodnika jest być jak najwyżej w tabeli i piąć się w hierarchii rozgrywkowej. Założenia przed sezonem były jasne: walka o jak najwyższe miejsce w tabeli i zdobycie jak największej ilości punktów. Byliśmy bezkompromisowi w graniu, gdyż z nikim nie podzieliliśmy się punktami w postaci remisu. 10 razy wygrywaliśmy i 3 razy schodziliśmy z boiska pokonani. Dorobek punktowy można ocenić jako dobry z zaznaczeniem , że zupełnie realne było zdobycie jeszcze przynajmniej czterech punktów. 5 punktów straty to dużo i mało. Dużo jeśli lider będzie gromadził punkty tak systematycznie jak na jesień, mało jeżeli my będziemy grali trochę skuteczniej i w spotkaniach na szczycie pokonamy wyprzedzające nas drużyny oraz nie pokpimy sprawy w innych meczach.

TSH: Czy uważa Pan, że drużyna jest w stanie na wiosnę zagrać tak, aby powalczyć o 1 miejsce na koniec sezonu?

J.S: Osiągnęliśmy stabilizację kadrową, wypracowaliśmy wspólnie pewien model pracy na treningach, w szatni panuje dobra atmosfera , więc w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie by walczyć o 1 miejsce. Czy się uda? Boisko zweryfikuje wszystko.

TSH: Jak ocenia Pan grę zespołu na podstawie całej rundy, ile brakuje jeszcze do tego, aby można było powiedzieć, że drużyna ma już swój styl i gra to, co trener by sobie życzył?

J.S: Można powiedzieć , że z bardzo małymi wyjątkami graliśmy solidnie, nie porywająco, nie atrakcyjnie , ale solidnie i tym wyróżnialiśmy się na tle innych drużyn, choć zdarzały nam się momenty nierównej gry , czy to w jednym meczu , czy następujących po sobie meczach. Jedna dobra połowa była przeplatana drugą słabszą, czy dwa niezłe mecze przedzielone jednym bez wyrazu. Na swój styl pracuje się bardzo długo, wymaga to długiej , solidnej pracy, otwarcia się na pewne nowe schematy, pozbycie się złych nawyków , wiary w to co się robi i cierpliwości.

TSH: Który mecz rozegrany w tej rundzie, był Pana zdaniem przykładem do analizy jak należy grać, a o którym należy jak najszybciej zapomnieć?

J.S: Meczem który pokazał potencjał tej drużyny, był mecz z Brzeszczami, gdzie przez pełne 90 minut posiadaliśmy kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi, gdzie całkowicie zdominowaliśmy solidnego przeciwnika. W meczu tym popełniliśmy bardzo mało błędów tak indywidualnych jak i zespołowych a bezlitośnie wykorzystywaliśmy błędy rywala, błędy które się pojawiały na skutek naszej agresywnej gry i intensywnego tempa jakie narzuciliśmy od początku. Ważnym meczem ze względów mentalnych był mecz z Bobrkiem w którym grając w dziesiątkę potrafiliśmy odwrócić niekorzystny rezultat i zafundować rywalom „ szalone” końcowe 15 minut. Mecz ten pokazał , że potrafimy wyjść z opresji, z ciężkiej sytuacji. Mecz z przeciwnego bieguna to spotkanie ze Skawą Podolsze, o którym można powiedzieć jedno-tragedia.

TSH: Co do oceny indywidualnej, to który z zawodników reprezentował się najlepiej, zrobił największy postęp lub kto był filarem zespołu? Na kim również się Pan zawiódł, co do postawy na boisku?

J.S: Zacznę od negatywów: nikt nie zawiódł w 100%. Byli zawodnicy, od których można i należy wymagać więcej znając jakie umiejętności posiadają , natomiast nikomu nie można zarzucić , że będąc na boisku nie starał się grać na maksimum swoich możliwości. Nikt też z kolei nie zagrał rundy wybitnej, w zasadzie w każdym meczu kto inny był postacią wiodącą. Bardzo solidną rundę zaliczył Kliś, Januszyk, Tomala, Chrapkiewicz, Śleziak, Ryłko, Lach czyli ci którzy spędzili najwięcej minut na boisku. Kilku pozostałych dobre czy nawet bardzo dobre mecze przeplatali słabszymi, ale na tym poziomie rozgrywek i przy takim sposobie trenowania to normalne.

TSH: Po rundzie jesiennej, która formacja prezentowała się najlepiej, a która przyprawiała Panu ból głowy?

J.S: Nieźle spisywała się formacja defensywna, której zdarzało się mało bardzo prostych błędów i która grała z niewielki rotacjami w składzie. Jak zwykle najwięcej uwag można mieć do skuteczności w ofensywie, gdyż zmarnowaliśmy naprawdę wiele dogodnych sytuacji bramkowych. Brakowało też stabilnej formy skrzydłowych, którzy grali w kratkę i tutaj rotacja w składzie była bardzo duża.

TSH: W skrócie, jakby miał trener opisać plan na zbliżający się okres przygotowawczy, z kim zagramy, na czym drużyna skupi się najbardziej?

J.S: Okres przygotowawczy zimowy jest bardzo długi i jest w nim czas na spokojną i solidną pracę. Będziemy w tym okresie pracować przede wszystkim na motoryką, przygotowaniem fizycznym tak by podołać wysiłkowi jaki trzeba będzie włożyć w rundę wiosenną. Mecze kontrolne które będziemy rozgrywać będą służyły tak doskonaleniu przygotowania fizycznego jak i pracy nad taktyką. Będę chciał spróbować obok znanych drużynie schematów gry wprowadzić system 3-5-2 , który może się przydać w niektórych spotkaniach na wiosnę. Będzie pracować w początkowym okresie na orliku, na hali, siłowni i w terenie, w miarę upływu czasu koncentrując się już tylko na pracy, na orliku i na boisku, co oczywiście częściowo jest uwarunkowane aurą. Naszymi sparingpartnerami będzie Bestwina, Pasjonat Dankowice, MRKS Czechowice-Dziedzice, Kuźnia Ustroń, Unia Oświęcim, Niwa Nowa Wieś, WWS Wisła oraz Soła Kobiernice.

TSH: Czy już teraz może Pan powiedzieć, czy dojdzie do jakiś wzmocnień, ubytków w porównaniu do rundy jesiennej?

J.S: Nikt nie deklarował chęci odejścia, więc jeżeli nic nieoczekiwanego się nie stanie to 22 zawodników powinno przystąpić do okresu przygotowawczego. W tej grupie jest dwóch juniorów , którzy będą dostać szanse w meczach kontrolnych w dłuższych wymiarach czasowych.